Indiańska mądrość
Kilka słów od rdzennego Amerykanina. Kilka bardzo cennych i mądrych słów, nad którymi wszyscy powinniśmy się głęboko zastanowić. Indianie to bardzo mądry naród, żyjący w harmonii z naturą. Naród, który wiele wycierpiał, dla którego I wojna światowa zaczęła się podczas przybycia Kolumba. Naród, który o mały włos nie wyginął. Powiecie, że dziś oni tylko piją i niewiele już zostało prawdziwych Indian. To prawda, nie wszyscy poradzili sobie z zaistniałą sytuacją, z zamknięciem w rezerwatach, z biedą i z wieloma innymi problemami. Ważne, że przetrwali i że ich indiańska mądrość jeszcze całkiem nie zginęła. Są tacy, co pamiętają, żyją tym i o tym mówią. Warto wziąć sobie do serca niektóre słowa i zrozumieć tę mądrość. Dla nas bladych twarzy ich myślenie do dziś bywa niestety niezrozumiałe. "Czas ewoluuje". Wszechobecny postęp, cywilizacja. Już dawno zapomnieliśmy o naszych relacjach z przyrodą, a wiara chrześcijańska od lat wmawia nam, że jesteśmy kimś lepszym od innych stworzeń. Na tym filmie można zauważyć ważną dla Indian akceptację, uznawanie świata takim jakim on jest, bez konieczności zmieniania go według własnych pomysłów oraz wielki szacunek dla przyrody.
„Wszystko zostało stworzone przez jednego stworzyciela. Niektórzy nazywają go Bóg, niektórzy Budda, niektórzy nazywaja go Allach, niektórzy nazywają go innymi imionami.”
Czy to nie jest tolerancja? Nawet ja, jako niewierząca pod tym się podpiszę, choć dla mnie stworzycielem nie jest Bóg, Allach, czy Budda, ale matka natura. Na temat istnienia świata duchowego po śmierci nic mi nie wiadomo, więc do tego się nie odniosę. Wiem na pewno, że świat duchowy istnieje, a przynajmniej powinien w nas istnieć teraz. Zadajmy sobie trochę trudu i poszukajmy informacji o tym narodzie, jego wierzeniach. Zaczerpnijmy coś dla siebie z jego mądrości.
Człowiek. Brzmi dumnie?
Film "Avatar" jest fikcją, ale czy na pewno? Mnie osobiście zmusił do myślenia, do refleksji nad naszą cywilizacją. W rzeczywistości tamte problemy możemy, mogliśmy i zapewne będziemy mogli spotkać w realnym życiu. My, ludzie! Człowiek brzmi dumnie? Nie dla mnie. Najbardziej rozumne stworzenia, a niezbyt często korzystamy należycie z tego rozumu. Czasem zwierzęta uczą mnie więcej, niż drugi człowiek. Czasem one są mądrzejsze w swojej prostocie. Nie umiemy uszanować inności. Ten film powinien nauczyć nas, ludzi pokory, większej pokory wobec innych. Taki właśnie jest człowiek i bardzo często właśnie tak się zachowuje. Bez szacunku, uważając, że przecież to my jesteśmy rasą najważniejszą, najmądrzejszą i od nas wszystko, co żyje powinno czerpać wszelką wiedzę. Tymczasem, to my powinniśmy się uczyć……od psa, kota, od wszystkich stworzeń, od Amiszów, plemion indiańskich, od Matki Natury. Prostota jest największym bogactwem.
W systemie Indian… nie istnieje wielka hierarchiczna drabina bytu, na której najniższe miejsce zajmują ziemia i drzewa, wyższą pozycję zajmują zwierzęta, a człowiek stoi najwyżej – szczególnie ten cywilizowany. Wszyscy są postrzegani jako bracia lub krewni (i w plemiennych systemach te związki pokrewieństwa są najważniejsze), wszyscy są dziećmi Wielkiego Ducha, dziećmi naszej Matki [Ziemi] i niezbędnymi częściami uporządkowanej, zharmonizowanej i żywej całości. (Paula Gunn Allen "The Sacred Hoop") - Maria Głowacka "Wierzenia i tradycje rdzennych amerykanów podstawą ich świadomości ekologicznej"
Współczesne społeczeństwo próbuje wszelką "inność" ucywilizować, przystosować do siebie, czasem zniszczyć po drodze. W ten sposób dawne wolne plemiona indiańskie zostały wchłonięte przez zachodnie społeczeństwo. Dziś jego członkowie są trybikami w społecznej maszynie. Czy są szczęśliwi? Nie żyjemy blisko natury i może dlatego już jej nie rozumiemy, nie potrafimy w niej żyć i również ją próbujemy ucywilizować. Pozdrawiam tu misjonarzy i innych zawodowych "uszczęśliwiaczy", którzy jadą otwierać dzikim oczy nie widząc, że sami są ślepcami depczącymi czyjeś uczucia.



Ostatnie komentarze