Na początek
Witam wszystkich. Jestem osobą, która jakiś czas temu przeżyła swój "coming out". Wraz z mężem jesteśmy szczęśliwą i kochającą się rodziną agnostyków. Nie łatwo było przyznać się rodzinie co do swojego światopoglądu, ale mamy to już za sobą. Dlaczego o tym piszę? Dlaczego jest to tak ważne dla mnie? Chciałabym bardzo, by ludzie nauczyli się tolerancji wobec kogoś, kto odważy się mieć inne zdanie a nikogo przy tym nie krzywdzi. U nas w Polsce ciągle panuje opinia, że inne to znaczy gorsze. Inne to inne a nie gorsze. Taki swoisty wyścig szczurów, kto lepszy, kto ważniejszy…Tymczasem nie o to chodzi…Zrozumiałam kim jestem i jaka jestem. Przeczytałam dziś fajne zdanie, które mi zostało w głowie, autora nie zapamiętałam: "Atakowanie wiary lub niewiary w warunkach, w których żadna ze stron nie jest w stanie wygrać, może jedynie świadczyć o zbyt ograniczonych horyzontach jednostki" ja nie będę atakować twojej wiary, ty mojej niewiary, bo i tak nic nie wskóramy….



Ostatnie komentarze