Wychodząc z cienia

"Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach" Zbigniew Herbert
You are currently browsing all posts tagged with agnostyk


Agnostyk czy ateista?

  • 12 października 2010 2:08 pm

Im więcej czytam, tym bardziej zastanawiam sie nad pojęciami: agnostyk i ateista. Do tej pory uważałam się za agnostyka. Jednak z tak różnymi definicjami się spotkałam, że bardzo trudno jest mi określić tą granicę, gdzie kończy się agnostycyzm a gdzie zaczyna ateizm. Czytając choćby artykuł na stronie Towarzystwa Humanistycznego, wg którego agnostyk nie ma podstaw do uznania istnienia Boga, nie ma też podstaw do odrzucenia. Tu pojawia się mój problem. Jeśli nie mam podstaw do uznania, że Bóg jest, to znaczy, że uznaję, że go nie ma. Albo coś jest albo go nie ma. O innym pośrednim wyjściu jeszcze nie słyszałam.

Ateista odrzuca istnienie boga, gdyż nie ma i wie, że nikt inny nie ma, żadnej rzetelnej wiedzy o istnieniu boga, ani nie przedstawiono mu żadnych godnych tego miana argumentów na rzecz jego istnienia. Tymczasem agnostyk twierdzi, że zrobić tego nie można, gdyż nikt nie udowodnił, że bóg nie istnieje.

Czyli że jako agnostyk nie mogę odrzucić Boga, bo nikt nie udowodnił mi jego nieistnienia. Ale mnie wystarczy, że nikt nie może udowodnić jego istnienia i to jest właśnie podstawą, by odrzucić jego istnienie. Ateista ma pewność, agnostyk jej nie ma, jeśli dobrze wyczytałam. Nie jestem pewna tej tezy, czy aby ateista ma tę pewność. Pewności mieć nie będziemy zapewne nigdy. Nie jestem w stanie znaleźć żadnego dowodu, czy powodu "za" więc nie wierzę, czyli odrzucam. Jak dotąd ich nie znalazłam, jeśli kiedyś znajdę, to zmienię zdanie.  Za to znajduję  wciąż powody by być "przeciw". Nie wierzę… Czy ważna jest nazwa? Nie ma sensu kłócić się o słówka. Jestem silnym agnostykiem lub słabym ateistą, a może już silnym ateistą. Czy to ważne? Jedyną pewność mam , iż nie jestem teistą.

Ateizm słaby, w swej najłagodniejszej formie, ma postać agnostycyzmu – całkowitej obojętności wobec Boga. Żyje się tak, jakby Boga nie było. Dopuszcza się jakieś prawdopodobieństwo Jego istnienia, ale z zastrzeżeniem, że nie ma możliwości nawiązania z Nim kontaktu i nie wiadomo czego On od nas chce. Wśród ateistów słabych dominuje całkowita obojętność wobec jakiejkolwiek refleksji religijnej. W ogóle nie interesuje ich temat Boga. Nie stawiają sobie żadnych pytań egzystencjalnych. Żyją tu i teraz. Mimo to ateista słaby bardzo rzadko wypowiada się publicznie przeciwko religii. Uczestniczy też w obrzędach: ślubach, chrztach, pogrzebach, niekiedy mszach, które uważa za tradycję kulturową. Agnostycyzm deklaruje np. Aleksander Kwaśniewski. -Znaki czasu, Marek Błaszkowski.

No większej bzdury dawno nie czytałam.