Wychodząc z cienia

"Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach" Zbigniew Herbert


Mniej znaczy więcej

  • 6 stycznia 2012 2:24 pm

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze wiedziałam, że jestem inna, jakbym nie pasowała do tego świata. Próbując się dostosować, traciłam swoje "ja", oddalałam się od samej siebie. Próbowałam dopasować się do wymagań mi stawianych przez otoczenie, rodzinę, znajomych. Doszukiwałam się zawiłości w rzeczach bardzo prostych. Miało to wpływ również na moje stosunki z drugim człowiekiem, maksymalnie je komplikowałam. Za bardzo szukałam wciąż akceptacji i byłam drażliwa na krytykę. W rezultacie czułam, że ludzie wciąż mnie ranią i coraz mniej im ufałam. Zastanawiało mnie dlaczego nie mogę iść jak wszyscy, w danym kierunku. Dlaczego mnie zawsze ciągnęło gdzieś w inną stronę? Dlaczego to mnie ranią? Oczywiście uważałam tę stronę mojej osobowości za negatywną, co wpędzało mnie w depresję. Dopiero po wielu latach zrozumiałam, że ta "inność" może być moją zaletą. Wyobraźmy sobie łąkę pełną czerwonych róż i jedną różę herbacianą wśród nich. Wszystkie są piękne, lecz ta herbaciana jest wyjątkowa. Tak samo jest z nami, wcale nie musimy być jak wszyscy inni, jak te piękne czerwone róże. Nie miejmy wyrzutów, jeśli jesteśmy tą herbacianą różą. "Inność" bowiem oznacza naszą wyjątkowość, a nie kogoś gorszego. Potem przyszło zrozumienie istoty komunikacji międzyludzkiej i stosunek do ludzi zaczął się zmieniać. Pojęłam wreszcie, że jedyną osobą, która mnie krzywdzi najbardziej, jestem JA SAMA. Pierwszy krok na mojej drodze był wielkim zaskoczeniem. Było mi niezwykle dobrze, tak swojsko. Przestałam patrzeć się na innych, a zaczęłam spoglądać głęboko w siebie. To, co tam widziałam zaczęło mi się podobać, bo po raz pierwszy zobaczyłam to swoimi, własnymi oczami. Wszystko stało się o wiele prostsze. Czytaj dalej...

Czy taki diabeł straszny jak go malują?

  • 1 grudnia 2011 11:46 am

Co czujesz, gdy elektrownia wyłączy prąd i zapada całkowita ciemność? Co czujesz, kiedy na parę godzin zabraknie telewizora, komputera i dostępu do elektronicznych zabawek umilających nam czas? W niczym niezakłóconej ciszy zaczynają pojawiać się pytania. Czy boisz się ich? Stajemy w prawdzie sami przed sobą, z własnymi problemami. Czy nie jest tak, że ta chęć włączenia telewizora jest silniejsza, że próbujemy mimo wszystko zająć się czymś, oby tylko nuda nie zagnała nas w kozi róg z własnymi myślami? Mały książe miał rację, kiedy mówił, że jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Najtrudniej jednak oswoić samego siebie. Kto tego nie uczyni, nawet w tłumie będzie samotny. Czytaj dalej...

Jeśli kiedyś zapadnie cisza….

  • 27 października 2011 6:39 pm

28 stycznia 2009 roku nagle i całkowicie straciłam słuch. Odzyskiwałam go przez pół roku. Zdawałam sobie sprawę z tego, że ten odzysk jest w promocji, która kiedyś może się skończyć. Godzę się z tym, że ta cisza znów może kiedyś zapaść, o czym zostałam dziś poinformowana. Nie boję się jej. Szczerze wątpię, bym zdecydowała się przejść tę drogę do świata dźwięków kolejny raz. Tamten pamiętny dzień był przełomowym momentem w moim życiu. Ta cisza, która zapadła była bardzo ważną lekcją, może nawet jedną z najważniejszych. Była pierwszym krokiem wyjścia z chaosu w jakim tkwiłam. Cieszę się, że tak się stało. Stanęłam w prawdzie przed sobą, nie mając żadnego wyboru. Zostałam do tego zmuszona. Najpierw był ogromny strach, który zamykał mnie na wszystko. Kiedy pogodziłam się z tym faktem, ta cisza okazała się po prostu cudowna. Miałam wrażenie jakbym tracąc słuch, prawdziwie zaczęła słyszeć. Cisza przyniosła nieznany mi spokój. Nigdy nie wyobrażałam sobie życia bez mojej muzyki, bez śpiewania. Życie jednak potrafi zweryfikować wszystkie nasze wyobrażenia. Zmiany dotknęły również muzyki. W zasadzie jej nie słucham, czasem mnie męczy. Nie jestem na bieżąco z nowościami i ku mojemu zdziwieniu jest mi z tym bardzo dobrze. W telewizorze coraz częściej oglądam czarny ekran. Świat ciszy był dla mnie cudownym ukojeniem i nadal jest, bo daje mi to, czego nigdy nie dał mi żaden dźwięk, choćby najpiękniejszy. Tego nie da się tak opisać, nie da… To najlepsze doświadczenie jakie mogło mnie spotkać, choć bolesne bardzo.
Czytaj dalej...

Ateistka

  • 18 października 2011 6:40 pm

Na początku obranej drogi, określałam się jako agnostyk skłaniający się ku ateizmowi. Nie potrafiłam jednoznacznie określić, czy jestem agnostykiem, czy ateistą. Ostatnio temat wrócił podczas czytania "punktów krytycznych" Richarda Dawkinsa w "Bogu urojonym""
Czytaj dalej...

Podziały

  • 12 września 2011 8:14 pm

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę ataku na WTC w Nowym Jorku – 11 września 2001 roku. To wydarzenie pokazuje jak bardzo religia dzieli ludzkość. Walki na tle religijnym pomiędzy wyznawcami różnych religii to wcale nie taka zamierzchła przeszłość. W imię wiary umierały i umierają wciąż ludzie. Podziały widoczne są już w samej Biblii. Na przykład w starotestamentowej bitwie o Jerycho w księdze Jozuego, składanie ofiar z ludzi, czy wściekłość Boga, kiedy ktoś z narodu wybranego oddawał się innemu bóstwu, aż po czasy współczesne. W Islamie do dziś przejście na inne wyznanie karane jest śmiercią.  Czytaj dalej...

Zmiany

  • 4 września 2011 5:08 pm

Zmiany jakie zachodzą w moim życiu są raczej całościowe. Widać je również na mojej stronie. Niezbyt często tu zaglądam, równie rzadko piszę. Na pytanie czy w kwestii światopoglądu coś się zmieniło, odpowiem i tak, i nie. Człowiek, który nie idzie do przodu, stoi w miejscu, a tego bym nie chciała. Czytaj dalej...